Sesja zdana 2/3, we wrześniu chemia. Praktyki prawie odbyte, również 2/3. Mało czasu, duży zapieprz, z jednej strony jest to wspaniałe doświadczenie, wir pracy, przyjemne zmęczenie wieczorami, rozwój samego siebie w wielu zakresach- nauczyłam się jak się obchodzi z pacjentami, jak się podłącza kroplówki, robi zastrzyki, mierzy cukry, jak się rozmawia, pociesza, przynosi ulgę. Nie podoba mi się wielu lekarzy, są często zimni, nieuprzejmi, widoczna jest bariera lekarz/pacjent, lekarz/ktokolwiek-o-niższym-stopniu-wiedzy. Nie podoba mi się to i modle się, żeby nigdy nie było tak w moim przypadku. Pacjenta należy rozpatrywać nie tylko jako jednostka somatyczna, ale też i psychiczna. Co z tego, że wyrżniemy pacjentce kawał jelita i usuniemy nieprawidłowość, jak się z nią źle obejdziemy, jak będzie nieufna do lekarzy, brak będzie współpracy, która jest niezbędna do całkowitego i prawidłowego wyleczenia. Z drugiej strony też są styrani i zobojętniali i nie ma się co burzyć jakoś wyjątkowo...Całkiem miło jest opiekować się pacjentami, uśmiechać się (nawet jak nie ma się humoru i jest się zmęczonym), żeby widzieli chociaż trochę pogody w otaczających ludziach w obliczu ich własnego cierpienia. Co innego, gdy pacjent jest starszą panią (nawet powiedzmy, wymiotującą), co innego, gdy jest to tzw menel. Miałam przyjemność karmić panią, która była ontohabitatem pokaźnej kolonii wszy, miała kompletnie zepsute, czarne przednie zęby i tragiczny brud za paznokciami (o mało nie padłam). No ale tacy ludzie też wymagają opieki i nie wolno ich dyskryminować. Można tylko założyć rękawiczki do łokci, odsunąć się maksymalnie, a potem wcierać ekolaba przez godzinę...
Niektórzy pacjenci są wspaniali, mili, rozmowni, dowcipni, i wdzięczni, niektórzy zaś się wspaniale rządzą. Oni najlepiej wiedzą ile mają temperatury, jakie mają ciśnienie, a jakiego nie mają na pewno, jak wstawić łóżka do sali, kiedy podać im leki. Uwielbiają narzekać i opieprzać. Trochę się z nich śmieję, bo prawda jest taka, że jako pacjent- nie mają władzy, kontroli, intymności, prywatności, wszyscy są równi i tak samo traktowani. Stąd te zachowania. Starają się stworzyć sobie namiastkę władzy. Z marnym skutkiem, no ale powiedzmy, że ich rozumiem.
Słucham teraz muzyki latynoskiej i podniecam się Rickim Martinem, a dokładniej jego muzyką. Mało filmów oglądam. Średnio się ruszam, bo ni mom siły. Pogoda chujowa. No. To by było na tyle z tego co mam na dziś do powiedzenia. :)
Z całego serca ci życzę, abyś była lekarzem z sercem dla pacjentów! Choć z tym też trzeba uważać, bo przecież gdyby każdy lekarz tak bardzo przeżywał każdy ciężki przypadek, czy trudną decyzję, to szybko skończyłby na oddziale psychiatrycznym :(
OdpowiedzUsuńA z facetami często tak bywa, że choć sami lubią popatrzeć na inne panie, to chcą żeby ich kobieta siedziała w domu a na zewnątrz wychodziła najlepiej zakryta jak muzułmanka ;)
Bardzo milo sie czytalo:) Zycze powodzenia w realizowaniu swojego celu, wytrwalosci i pogody ducha w tym ciezkim zawodzie ;)
OdpowiedzUsuń